wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 2 ,,Księżniczka z mopem"

W jednej z męskich łazienek na 3 piętrze przebywał pewien brunet rozmyślający i martwiący się.
Jest już późno, zbliża się 19. Powinienem chyba wysłać do niej sowę lub powiedzieć jej gdzie jestem, bo na pewno się martwi...
Przez przypadek trącił mopem wiadro z brudną wodą, która wylała się na jego buty i umytą podłogę. Zaklnął pod nosem.
 Snape go nienawidził. Zresztą z wzajemnością. Teraz musiał sprzątać brudną łazienkę przez to, że zachciało mu się wczoraj w nocy trochę pospacerować.
Usłyszał echo kroków. Otworzyły się drzwi i do łazienki wszedł Malfoy. Na widok czyszczącego podłogę chłopaka, blondyn parsknął śmiechem.
-Zaczynasz praktyki u Filtch'a?-zapytał ze złośliwym uśmiechem.
-Spadaj Malfoy. To forma szlabanu.-odrzekł mu, starając się zachować spokój. -Schuyler zbytnio się nie martwi, że mnie jeszcze nie ma?
-Skądże-odpowiedział mu bezczelnie się uśmiechając. -Spędziliśmy razem świetnie ten dzień.
Na twarzy Dominica pojawił się grymas.
-Powiedz Sky, że niedługo będę.
-Jaasne. A ty, księżniczko łap za mopa, jeśli chcesz się z nią jeszcze dzisiaj zobaczyć.- rzucił Draco i wyszedł.
Dominic prychnął i kontynuował mycie podłogi.
~~~
Schuyler siedziała w pokoju wspólnym wraz z Blaisem i Williamem, który ku ich zdziwieniu szybko wybaczył Zabiniemu i Malfoyowi numer z ospą. 
Draco wyszedł jekiś czas temu, mówiąc, że musi pójść do łazienki.
-No ile on może tam siedzieć?- Will wzniósł ręce ku górze.
-Spokojnie, Herondale. Przecież on musi ułożyć przed wyjściem swoje włoski, coby dobrze leżały.-odpowiedział rozbawiony Blaise.
Schuyler zaśmiała się po wypowiedzi czarnoskórego. William tylko uśmiechnął się pod nosem. Ten, kto go dobrze znał, wiedział że Herondale nigdy się nie śmieje. Jedynie czasem uśmiecha się właśnie tak, gdy myśli, że nikt nie patrzy.
Dopiero teraz wrócił Draco. Był rozbawiony. Usiadł obok Willa i powiedział coś do niego teatralnym szeptem, tak więc wszyscy to słyszeli.
-Lockley właśnie czyści za karę kibel na 3 piętrze.
Blaise i William wybuchnęli śmiechem, Draco też się nie hamował. Schuyler popatrzyła na nich wściekle.
-Szkoli się chłopak na przyszłość.- wykrztusił Blaise.
Ślizgonka wstała z sofy i skierowała się do swojego dormitorium. Przy wchodzeniu do środka spojrzała na Draco.
~~~
Nie rozumiała dlaczego oni ciągle śmieją się z jej chłopaka. Nie różnił się przecież od nich... no może jedynie częściej wpadał w kłopoty... ale bardzo ją kochał. Tego była pewna.
Położyła się na plecach na swoim łóżku i nie wiadomo kiedy zasnęła.
~~~
Obudziła się przed 9 rano. W ogóle nie chciało jej się spać, więc przeciągnęła się i wstała powoli. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że zasnęła w ubraniu. Ruszyła w kierunku szafy. Wyjęła z niej jedno ze swoich codziennych ubrań i weszła do łazienki. Po umyciu i ubraniu się, zrobiła sobie makijaż taki jak zawsze, nie za mocny. Poprawiła swoje krótkie blond włosy, a następnie wyszła z łazienki. Założyła już tylko buty i mogła iść na śniadanie.
Wyszła z dormitorium. Przechodząc przez pusty pokój wspólny dotarła do wyjścia. Ruszyła schodami w górę.
Wielka sala była nie do końca pełna, ale jej znajomi siedzieli na swoich stałych miejscach. Zmierzając do stołu ślizgonów pomachała Tessie. Idąc dalej dostrzegła Dominica. Ucieszyła się. Zajęła miejsce obok niego.
-Cześć Sky.- przywitał się z nią i pocałował czule.
-Cześć.- uśmiechnęła się.
Czułości przerwał im William.
-To tak bardzo urocze...mogę już rzygać?- teatralnie zakrył usta dłonią.
-Właśnie...śniadanie mi obrzydzacie.- wykrzywił się Blaise
Schuyler machnęła ręką i wzięła jedną kanapkę z tacy.
-Nie widzieliście może Draco?- zmieniła temat.
Dominic westchnął.
-Wiesz Schuyler, Draco męczy pewna sprawa...- zaczął Will.
-Biedaczek rozmyśla nad nią nocą i potem nie może rano wstać.- dokończył żartobliwie Blaise.
Chciała spytać ich o czym on tak rozmyśla lub jaki ma problem, ale dała sobie spokój. I tak nie powiedzieliby jej. Zajęła się więc jedzeniem kanapki.
-Co wy na to, żeby urządzić dzisiaj imprezę?- wypalił nagle Zabini z błyskiem w oku. Nie mógł żyć bez przynajmniej jednej w tygodniu.
-Dobry pomysł.- powiedział Will, ale można było zauważyć, że myśli o czymś innym. Kilku innych ślizgonów także poparło jego pomysł. Schuyler jednak nie miała na nią zbytniej ochoty. Coś jej mówiło, żeby nie iść na tę imprezę. Przeczuwała coś złego.
~~~
Witam wszystkich :)
Rozdział wstawiłam po dość długiej przerwie, bo nie miałam za bardzo czasu. Mam nadzieję, że chociaż się podobał.
Staram się pisać coraz dłuższe rozdziały. Nowy jest już napisany i jest baaardzo długi :D Jeżeli chcecie, aby pojawił się szybciej, to komentujcie. Każdy, nawet najkrótszy komentarz to wielka motywacja.
Pozdrawiam,
Kropka. :)

wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 1 ,,Obsesja Williama"

Draco Malfoy był dla Schuyler osobą ważną, mimo jego charakteru. Dla niej starał się być uprzejmy i miły. Lubiła go. A może nawet...
Jej rozmyślania przerwał ich obiekt.
-Cześć, Schuyler. - przywitał ją z uśmiechem.
-Cześć, Draco.- odpowiedziała tym samym.
Ich krótką wymianę zdań brutalnie przerwał William.
-Skoro Draco już do nas doszedł, to dokąd się wybieramy?- zapytał.
-Może na błonia?-zaproponowała Tessa.
-Świetny pomysł.- stwierdził Will.
-Dobra, to chodźmy, szkoda dnia.- powiedział Blaise i uśmiechnął się tajemniczo.
Gdy na twarzy Zabiniego pojawia się taka mina znaczy, że coś knuje, lub już to uczynił i czeka na rezultat.
     Wyszli z pokoju wspólnego Slytherinu i ruszyli schodami w górę. Twarz Blaise'a nadal pokrywał tajemniczy uśmiech. Było tak przez całą drogę.
Po około dwudziestu minutach doszli na miejsce.
Sky usiadła na trawie, koło Draco i Willa. Zauważyła jak Blaise szepta coś do Malfoy'a. Obydwaj uśmiechnęli się przebiegle. Zapowiadało to, że niedługo coś się wydarzy.
Draco wstał i powiedział do Williama,że muszą o czymś pogadać. Odeszli więc kawałek. Dołączył do nich Blaise i zniknęli jej z oczu. Została sama z Tessą, a nie miała zbytniej ochoty na rozmowę.
-Chłopaki pewnie chcą razem zrobić komuś żart.- powiedziała Tess i zaśmiała się.
-To bardzo prawdopodobne. - stwierdziła Schuyler monotonnym głosem.
-Jesteś chyba jakaś nie w humorze. To przez Dominica ?- zapytała ze zmartwioną miną.
Gdy przyszła tu z nimi, to prawie o nim zapomniała. Ostatnio często jej się to zdarzało, gdy przebywała z przyjaciółmi. Coraz częściej.
-Może.- odpowiedziała krótko.
-Może?- zdziwiła się Tessa.-Myślę,że na pewno.
Schuyler wywróciła oczami. Nie chciało jej się z nią dłużej rozmawiać.
-CO TO JEST?!- rozległ się krzyk Williama. - Mam demoniczną ospę!
Ujrzały go, biegnącego w ich stronę z czymś przypominającym wysypkę na twarzy.
-Salazarze! Co mi się stało? Jak?! Zaraz umrę!- panikował i krzyczał.
-Will! Uspokój się! Demoniczna ospa nie istnieje!- próbowała uspokoić go Tessa, bezskutecznie.
Zza drzew, śmiejąc się wyszli Blaise i Draco. Prawie taczali się ze śmiechu. Schuyler widząc to wszystko, zaśmiała się razem z nimi.
-Odczarujcie go jakoś! Wiecie,że on ma obsesję na temat tej ospy!- próbowała przekrzyczeć Williama, krzyczącego,że czuje jak umiera, Tessa.
-Ok,ok...już.- wykrztusił pomiędzy śmiechem Blaise i machnął różdżką. Niebieski strumień pomknął w stronę Willa, a jego twarz zaczęła robić się na powrót normalna.
-Will, spokojnie. To tylko głupi żart Zabiniego i Malfoy'a.- powiedział uspokajająco Tess.
Z paniki jego twarz przeszła we wściekłość, a wściekłość zamieniła się w coś nieodgadnionego.
-Chodźmy, Tesso.- powiedział, wziął ją za rękę i pociągnął w stronę zamku.
Ślizgonka spojrzała jak się oddalają a następnie przeniosła wzrok na swoich towarzyszy.
-To było świetne,chłopaki, ale on prędko wam tego nie wybaczy.-przyznała Schuyler i uśmiechnęła się do nich.
-Dzięki, Sky.- Zabini puścił do niej oczko.
-Blaise jest...- zaczął Draco.
-Geniuszem ?- wyszczerzył się czarnoskóry.
Zaśmiali się i we trójkę ruszyli w stronę zamku. Ten dzień zostanie w ich pamięci.
~~~
Cześć wszystkim ! :)
Oto rozdział 1. Mam nadzieję,że się podobał.
Bardzo proszę was, abyście komentowali.

Kropka :)
+ bonus za prawie 160 wejść :)

Piosenka Williama o demonicznej ospie:
 
,,Demoniczna ospo, o demoniczna ospo
Jakże to sprawić bym był tobą zarażony?
Trzeba iść do złej części miasta
Aż będziesz bardzo zmęczony.

Demoniczna ospo, o demoniczna ospo,
Miałem to od samego początku.
Ale nie o ospę mi chodzi,głupcy,
Tylko o piosenkę.
Bo miałem rację, a wy byliście w błędzie."

czwartek, 31 października 2013

Prolog

Pokój wspólny Slytherinu.
-To co, będziemy tu siedzieć do końca dnia, czy może pójdziemy zrobić
coś Lockley'owi?- zapytał William i zatarł ręce.
-Will, daj mu w końcu spokój.- odpowiedziała Schuyler, wywracając
oczami. Dominic Lockley był jej chłopakiem a William,jej przyjaciel
zbytnio nie darzył go sympatią.
-A właściwie, to gdzie on jest?- zapytała Tessa.
-Nie przejmuj się nim, Tess. Nie ma kim.- powiedziawszy to, Will objął
swoją dziewczynę.
-William!- Schuyler spojrzała na niego z wściekłością.
-Ok,ok...- podniósł ręce w obronnym geście.
-Nie wiem gdzie on jest... Miał tu być pół godziny temu.- powiedziała
cicho.
-Spokojnie, Sky. Nie martw się, na pewno nic mu nie jest.- uspokoiła ją
Tessa.
-A jak nie przyjdzie za dziesięć minut, to idziemy świetnie spędzić
czas bez niego.- wtrącił się William i uśmiechnął się do ślizgonki.
Minęło pięć minut,  za drzwiami usłyszeli kroki. Zaskrzypiały drzwi i
do środka wszedł Blaise Zabini.
- O, siema Will. Cześć Sky. I cześć Tessa...- przywitał się ze
ślizgonami i gryfonką.
-Siema Blaise.-odpowiedział William. 
-Cześć.-powiedziały dziewczyny.
-Blaise, nie widziałeś po drodze Dominica?- zapytała Schuyler z
nadzieją.
-Nie...ale Draco niebawem się tu pojawi.- wyszczerzył się.
-Nigdzie go nie ma, a ja...-zaczęła, ale przerwał jej William.
-Sky, zostaw temat Lockley'a. Poczekajmy na Draco i chodźmy gdzieś.
-Ech...no dobra.-odpowiedziała.
Blaise zaczął opowiadać im co też zrobił tego dnia na historii magii
ale wtem w drzwiach stanął blondyn.
Schuyler spojrzała na niego, a on jak zawsze uśmiechnął się do niej.
Nic niezwykłego. Robił to prawie codziennie od pięciu lat. A ona zawsze
odwzajemniała uśmiech.
~~~
Witam :)
Napisałam prolog przed chwilą, bo dzisiaj wyjeżdżam i nie będę miała internetu.
Mam nadzieję,że się spodobał. :)
Pozdrawiam,
Kropka. 

Wstęp

Witam :)
Blog będzie opowiadał o ślizgonce, Schuyler Van Alen, oraz Draco Malfoy'u. Dziewczyna nie ma nic wspólnego z główną bohaterką ,,Błękitnokrwistych" prócz imienia i nazwiska.
Akcja będzie dziać się na piątym roku w Hogwarcie.
Niedługo pojawi się prolog. :)
Pozdrawiam,
Kropka.